Facebook G YT Twitter

UWAGA!

Strona nie przechowuje żadnych danych osobowych, poza imieniem i nazwiskiem autorów i bohaterów artykułów.

Administrator

Marek Malman 

Opowiadania

Zimowe karpiowanie

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

zimowy1Pisząc ten artykuł chciałem zwrócić uwagę na to, że nie musimy rezygnować z naszej pasji zaraz po pierwszych przymrozkach i odliczać dni do następnej ciepłej wiosny. Możemy też sukcesywnie łowić karpie zimą nie tylko na łowiskach z ciepłą wodą jak Rybnik.

Moje ostatnie dwie zasiadki potwierdziły teorię, że karpie bardzo dobrze żerują też w wodzie o temperaturze 4 stopni.

Zbiornik Pławniowice z przymrużeniem oka

Ocena użytkowników: 1 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

plawniowice1Oj wspomina mój dziadek tamte czasy, gdy wędkarzy było kilku, gdy zwykłe kawałki leszczyny odpowiednio zeszlifowane i połączone, gięły się w pałąk niczym z gumy. Kto wtedy myślał o teleskopach, czy węglówkach? Baa, zwykły bambus był powodem pożądania niemal każdego miłośnika wędkarstwa. Oj wspomina mój dziadek czasy, gdy jezioro to nie było jeszcze zalane. Malownicze oczka wodne, poprzedzielane pasami trzcin, niczym kontynenty na naszej ziemi, tworzyły urok niesamowity, budzący w sercu radość. Można było tam dojść z każdej że strony, z wschodu, z zachodu, północy czy południa.

Deszczowy hat trick

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kolejny mój wypad nie był trafiony jeśli chodzi o pogodę, w czwartek około godz.16.00 wyjechałem z myślą, że wkrótce się ona zmieni, nie było nic błędniejszego -deszcz lał momentami tak bardzo iż myślałem, że jest oberwanie chmury. Pomimo wszystko zajechałem i rozłożyłem swój sprzęt, trochę systemem oszczędnościowym tzn. nie wyjmowałem wszystkiego jak zwykle lecz tylko to co niezbędne, mianowicie wędki, Tri-pod, wiaderko z zanętą i parasol, pod którym nie byłem nawet pięciu minut.

To jeszcze nie koniec

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

18.2 kga

Proszę się nie przestraszyć, wbrew temu co mógł by sugerować tytuł, nie będę pisał na temat zbliżającego się Nowego Roku i związanej z nim przepowiedni końca świata. Wręcz przeciwnie, artykuł ten jest związany z moimi oczekiwaniami, można powiedzieć marzeniami na najbliższe lata! 

<<<

 

 

Bociek i tęcza

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

tcza1

Po pracy już nie mogłem się doczekać kiedy wyruszę nad wodę, to jednak jest silniejsze gdy tylko zaglądam do bagażnika i co widzę ? sprzęt, siedzisko, wiaderka,stolik, butle z gazem i tym podobne rzeczy potrzebne do każdego wypadu nad wodę. Dziś jest czwartek, więc po pracy nie zastanawiając się pakuję co potrzebne w torby i wybieram kierunek - starorzecze Odry.

Martwa Odra

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

martwa odra

Cieszyłem się bardzo na samą myśl że dzisiaj wybiorę się z bratem na ryby, naszym celem była Odra , która zeszłego roku niezbyt przyjażnie na nas spoglądała, była bardzo chimeryczna, a nawet skąpa. Pomimo swej niegościnności nie dałem jej za wygraną, postanowiłem zapanować i chociaż przez trochę ją ujarzmić , wiedziałem że moje postanowienie równa się zeru a jednak z takim idiotycznym postanowieniem jechałem aby się z nią spotkać. Sam się śmiałem z mojego postanowienia , mimo to byłem dobrej nadziei i myśli że dokonam to czego inni moi koledzy nie dokonali tydzień wcześniej będąc na Odrze - po prostu nie mieli nawet jednego brania, dla mnie była to rzecz niemożliwa, nie wierzyłem w to, abym i ja został podobnie potraktowany przez wody tej rzeki.

 

Z pamiętnika karpiarza

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

kapr 5'.... środkiem kanału przepływał piękny karp, wielkim tułowiem przecinając tafle spokojnej - prawie stojącej wody. Była godzina 5.00 rano, a temperatura powietrza, już była na prawdę wysoka...'
Ale zacznijmy od początku. Więc zaczęło się taaak... Zmęczony wyprawami brzegiem ulubionej rzeki za pstrągiem, machaniem gumami za okoniem, jak i jerkowaniem za szczupakiem - postanowiłem pojechać nad wodę posiedzieć i zapolować na grubą rybę - karpia. Jako że wędki karpiowe spokojnie spoczywają w mym obszernym pokrowcu, o sprzęt nie musiałem się zbytnio troszczyć.

Miałem wrażenie, że mamy Maxa

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Koniecznie muszę kupić samochód! Kupić samochód, kupić samochód... Ta myśl nie daje mi spokoju już od dawna. O ile do tej pory brak samochodu mi nie przeszkadzał, to teraz zaczęło mnie to boleć. Dziś zakup samochodu to żaden problem i stać mnie na to. Dlaczego więc ciągle zwlekam z decyzją? Mam ku temu ważny powód. Otóż marzy mi się auto terenowe - wędkarski wehikuł, którym wjadę pod każdą górę i przejadę przez każde błocko, a dodatkowo będę mógł nim pomykać po europejskich autostradach w drodze na Ebro i inne słynne łowiska. Mało tego moje auto musi też mieć odpowiedni wygląd, tak aby spodobało się mojej przyszłej żonie. Wymagania mam więc duże i choć pragnienie posiadania czterech kółek jest potężne, to nie potrafię podjąć decyzji niczym blondynka, która przeżywa rozdwojenie jaźni próbując dobrać pomadkę. Obłęd w ciapki, paranoja, karuzela niezdecydowania - szaleństwo! Dość jednak tego! Trzeba zasnąć bo jutro Marcin przyjeżdża po mnie i jedziemy na karpie do Jarosławek.

 

Moje początki

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

mIRUBardzo często wracam do lat kiedy pierwszy raz dotknąłem wędki, a było to na wakacjach u wujka Gienka, trzymałem ją i nie bardzo wiedziałem jak ją złożyć, była ona bambusowa trzyczęściowa a łączniki (tuleje) pomiędzy nimi były mosiężne, nawet dwie tuleje były osobno, kombinowałem aż w końcu doszedłem co i jak. Wędka była już wysłużona, nie widać było na niej śladu połysku , była matowa co przemawiało że swoje ma już za sobą, dostałem ją od wujka Gienka, to On gdy miałem trzynaście lat podarował mi ją i nauczył łowić ryby. Pierwsze wędkowanie zaczynałem na małych stawach obok domku otoczonym sadem w którym przeważały wiśnie i jabłonie oraz wiejskimi malwami które swymi kolorami przyciągały wzrok.

A było tak fajnie

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

dsc008371

Wtorek miałem wolny od pracy, więc zdzwoniłem się z kolegą czy nie pojedziemy na nockę na ryby, odpowiedz była pozytywna. Po godzinie podjechałem po niego, zapakowaliśmy jego manatki i spokojnie wyruszyliśmy na znane nam łowisko. Wędkujących było co prawda nie wielu ale tym faktem się nie przejmowaliśmy, nad wodą spostrzegłem że nie mam żadnych robali , pinek i białych jedynie co mam to kukurydzę ...............

Więcej artykułów…

  1. To było to!

Najnowsze Posty na forum

Nie jesteś zalogowany.

Logowanie

ecyprinus2

Wsparcie

Jeśli uważasz, że to co robi autor jest przydatne, możesz go dobrowolnie wesprzeć.

PayPal.Me/MarekMalman

Kto jest On Line

Odwiedza nas 153 gości oraz 0 użytkowników.

Legendy polskie

Legendy polskie

Wiedźmin

Wiedźmin

Grodziska Pirissani

Wczesnośredniowieczne grodziska plemienia Pirrissani

Baśnie Andersena

Baśnie Andersena

Baśnie Grimm

Baśnie grimm

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem