Home Metody wędkarskie Jak złowić szczupaka.

Twój koszyk

VirtueMart
Twój koszyk jest pusty.

Złów i wypuść


Newsflash

Pragnienie szuka sposobu, niechęć szuka wymówki.

Produkty w sklepie

Jak złowić szczupaka. PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Marek Malman   
sobota, 24 lipca 2010 22:31
Spis treści
Jak złowić szczupaka.
Jak złowić szczupaka cz. 2
Jak złowić szczupaka cz. 3
Jak złowić szczupaka cz. 4
Wszystkie strony

Nie ma dostatecznie silnej mocy na Ziemi, która mogłaby powstrzymać wędkarza wybierającego się na ryby i sprawić, aby pozostał on w domu. Czasem, gdy wędkarz ma chwile słabości dokonać tego może bardzo brzydka pogoda lub bardzo piękna kobieta. Jednak wszystkie siły i moce, które chciałyby powstrzymać wędkarza przed wyjazdem na ryby w okresie od 1-go do 3-maja muszą się liczyć z porażką.

 

W maju na szczupaka.

W tych dniach z reguły pogoda jest piękna i słoneczna. W przyrodzie widać już wiosnę przystrojoną w coraz to piękniejszą zieloną suknię, wiosnę nadchodzącą tanecznym krokiem wśród śpiewu ptaków, zapachów kwiatów i w pełnym świetle słońca. Wędkarze uwielbiają takie widoki, takie klimaty i takie wiosenne zapachy. Nie to jednak jest najważniejsze w tych pierwszych trzech dniach maja. W tym czasie, zakończywszy swe tarło, na łowy wyrusza jeden z najgroźniejszych drapieżników naszych wód – szczupak. Po wyczerpującym procesie przedłużania gatunku jest on wygłodniały i jedyne, czego teraz potrzebuje, to zapełnić swój pusty brzuch. Szczupak w tym czasie atakuje wszystko, co się w wodzie rusza. Jest przy tym bardzo nieostrożny. Przymus dostarczenia organizmowi pożywienia jest u niego tak potężny, że zapomina on o najważniejszej potrzebie, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa sobie samemu. Zdradza więc swoje miejsca pobytu (obecność) rozpryskując z hałasem wodę podczas ataków na ryby przypowierzchniowe. Tę krótkookresową słabość szczupaka wykorzystują kłusownicy i mięsiarze zabijając w tym okresie ogromne ilości szczupaków. Również dla wędkarzy ten okres jest okresem, w którym mają oni nadzieję na spotkanie z pierwszą w sezonie okazałą rybą. Wygłodniały szczupak nie mający w tym czasie już nic innego do roboty atakuje wszystko agresywnie. Nie zwraca uwagi na wędkarskie błędy takie jak grube żyłki i za duże spławiki. Żywca pożera razem z kotwicą i drutem, podobnie agresywnie atakując przynęty spinningowe. W naszych wodach jest go jednak coraz mniej i czas najwyższy zacząć bić na alarm i zmobilizować wszystkie siły aby ratować szczupaka – lekarza naszych rzek i jezior. Zdziwią się jednak Ci, którzy w tym artykule znajdą opisane wędkarskie sposoby łowienia szczupaka. Skoro autor wzywa do ratowania szczupaka, to dlaczego opisuje dokładnie sposoby łowienia tej ryby? Otóż autor jest osobą dość przekorną . Opisując metody połowu szczupaka, chce na wędkarzach wymusić działania, które w przyszłości sprawią że szczupaków w naszych wodach będzie dużo i opisane metody będzie można stosować. Autorowi chodzi tu o wzbudzenie tęsknoty i pobudzenie do działania na rzecz ochrony szczupaka. Wędkarze uwielbiają łowić ryby. Zrobią oni zatem wszystko, aby było to możliwe, a tym bardziej możliwe łowienie szczupaka.

 

Czy tylko maj?

Maj to miesiąc, w którym szczupak po „trudach” tarła wykazuje bardzo dużą aktywność w poszukiwaniu pokarmu. Ta aktywność kończy się w połowie czerwca wraz ze wzrostem temperatury wody. Szczupak jest zimnolubnym drapieżnikiem i latem przemieszcza się z ogrzanych płycizn do chłodnych głębin. Jego aktywność żerowa jest w tym okresie dużo mniejsza. Nie znaczy to, że szczupak robi sobie całkowitą przerwę w swym polowaniu. Z całą pewnością jednak w okresie letnim nie jest tak łakomy jak na początku i końcu sezonu. W tym czasie znajdziemy go w jeziorach w miejscach głębokich blatów i na porośniętych roślinnością spadkach podwodnych górek. Drugi okres wzmożonej aktywności szczupaka zaczyna się w chłodniejszą ostatnią dekadę sierpnia i trwa aż do listopada. W listopadzie szczupaka znowu spotkamy na płyciznach, na których będzie czyhał na płocie i inne ryby.

 

Ogólny opis szczupaka.

Ten drapieżca owiany legendami o nieśmiertelności - długowieczności conajmniej - dorastający do pokaźnych rozmiarów*, zwany rekinem słodkich wód i posądzany o pożeranie ludzi jest jedną z najbardziej pożądanych przez wędkarzy zdobyczy. Zwycięstwo nad tym uzbrojonym w ostre zębiska, budzącym respekt - groźnym wyglądem krokodyla, ogromnie szybkim drapieżnikiem, dodaje chwały wędkarzowi. Nic więc dziwnego w tym, że ryba ta jest jedną z najbardziej upragnionych, a co za tym idzie niestety najbardziej prześladowanych ryb, jakie pływają w naszych wodach. Jeśli dodamy do tego jeszcze ogromne rozmiary, do jakich ta ryba dorasta (rekord Polski – ponad 24 kg, rekord świata – 35 kg ! ), zrozumiemy jak wiele obiecuje sobie wędkarz wybierający się na szczupaka. Nie zdziwi nas więc już to, że wędkarz zostawi wszystko, co dla niego ważne i pojedzie nad wodę z nadzieją, że właśnie dziś, właśnie on, złowi monstrualnego „zębacza”. A jaki naprawdę jest szczupak? Czy to prawda,że jest taki groźny, potężny, waleczny i władczy? Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Szczupak to ryba o stosunkowo niewielkich wymaganiach środowiskowych, dzięki czemu spotkać go można niemal wszędzie. Żyje w jeziorach, stawach, rzekach i wodach morskich. Najbardziej uwielbia zbiorniki płytsze – linowo-szczupakowe oraz rzeki średnie nizinne. Nie gardzi jednak głębokimi i chłodnymi jeziorami sielawowymi, ani nawet rzekami górskimi w krainie lipienia. Przepada za miejscami, w których występuje bogata szata roślinna. To właśnie w tych miejscach wtopiony w otoczenie stacjonuje przy dnie, przyczajony na swą ofiarę.

 

Szczupak to niezwykle szybki sprinter, którego ciało jest przystosowane do pływania z ogromną prędkością. Jest ono podobne do torpedy – długie, szczupłe z ostro zakończonym pyskiem niczym grotem i przesuniętą do tyłu płetwą grzbietową – wzmacniającą tym samym siłę napędową ogona. Na krótkim dystansie żadna ryba nie ma ze szczupakiem najmniejszej szansy! Dysponując takimi warunkami drapieżnik ten nie potrzebuje uganiać się za swą zdobyczą i nie spotkamy go nigdy w takiej roli. To zdobycz przypływa do niego nieświadoma zagrożenia. Gdy trafi w pobliże przyczajonego wygłodniałego szczupaka, jego głód zaspokoi w mgnieniu oka. Jeśli już o oku mowa, to trudno w tym miejscu nie wspomnieć o wyrazistych oczach naszego bohatera. Oczy szczupaka dobrze widzą w dzień. Skierowane są do przodu – w kierunku linii ataku na zdobycz. Rozróżniają one kolory, co dowiedziono wieloma eksperymentami. Szczupak ma jednak jeszcze inny nie mniej ważny narząd odbierający bodźce ze świata zewnętrznego. Jest to linia boczna, która u ryb pełni rolę narządu słuchu. Szczupak ma słuch bardzo wyostrzony. Wszystkie drgania, których źródłem nują ryby przepływające obok, są więc przez szczupaka doskonale słyszane. Szczupak za pomocą swego narządu słuchu jest w stanie zlokalizować bardzo precyzyjnie, z jakiego kierunku zbliża się do niego ryba i w jakiej znajduje się od niego odległości. Dzięki tak doskonałemu narządowi szczupak bez pudła i skutecznie zaatakuje rybę nawet w mętnej wodzie. Znane są przypadki szczupaków oślepionych, które świetnie radzą sobie ze zdobywaniem pokarmu. W tej krótkiej charakterystyce szczupaka nie może zabraknąć bardzo ważnego dla wędkarza opisu szczupaczego pyska. Pysk ten uzbrojony jest w różne zęby, rozmaicie umieszczone. W szczęce górnej występują drobne ząbki, których zadaniem jest przytrzymywanie ofiary, w szczęce dolnej zaś osadzone są zęby duże i bardzo ostre. Żuchwa szczupaka jest wysunięta do przodu, co oznacza, że szczupak ma pysk górny. Taka jego konstrukcja ułatwia szczupakowi atak na ofiarę znajdującą się ponad nim.

 

Metody.

Z takim to właśnie przeciwnikiem przyjdzie się zmierzyć wędkarzowi wybierającemu się na szczupakowe łowy. Są dwie skuteczne wędkarskie metody łowienia szczupaka. Pierwszą z nich jest tradycyjna przepływanka spławikowa z żywcem jako przynętą. Drugą jest spinning uzbrojony w przeróżne sztuczne przynęty. Która z nich jest lepsza, która skuteczniejsza? Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Wybór metody należy do wędkarza. Ten chcąc posiedzieć nad wodą wybierze przepływankę, którą zarzuci na skraj litoralu z nadzieją, że podał przynętę głodnemu szczupakowi pod „nos”. Jeśli będzie miał szczęście, branie szczupaka nastąpi dość szybko. Jeśli jednak tego szczęścia mieć nie będzie, to może czekać długie godziny nie doczekawszy się brania. Czasem może zdarzyć się jednak tak, że branie na żywca nastąpi po kilku godzinach wyczekiwania. Stanie się tak w sytuacji gdy podana przynęta trafi w rewir szczupaka sytego. Szczupak bowiem nie jest bezmyślnym mordercą. Atakuje ryby tylko wtedy gdy jest głodny. Kiedy jest najedzony, nie skusi się na najbardziej smakowity kąsek, podrzucony mu przez wędkarza. W czasie, gdy szczupak trawi swoją zdobycz, inne ryby będące jego potencjalnymi ofiarami mogą przepływać bezpiecznie tuż przed jego groźnym pyskiem. Z tego właśnie powodu druga spinningowa metoda potencjalnie wydaje się lepszą. Polega ona na szukaniu głodnego szczupaka w różnych miejscach łowiska. Wybierze ją wędkarz lubiący spacery i chcący złapać świeżego powietrza. Będzie on obławiał spinningiem każdą napotkaną miejscówkę, rzucając sztuczne przynęty techniką wachlarza na wodach stojących lub techniką, która autor nazywa metr po metrze na rzece. Jest jeszcze trzecia metoda łowienia szczupaka. Łączy ona ze sobą dwie poprzednie. Metoda „na macanego” polega na obławianiu coraz to nowych, kolejnych miejscówek spławikową przepływanką z żywcem. Wędkarz, stosujący tą metodę będzie zarzucał wędkę z żywcem szukając coraz to nowych miejscówek podobnie jak spinningista. Będzie on szukał głodnego szczupaka podrzucając żywca w różne miejsca. Metoda ta jest jednak bardzo nieetyczna, gdyż marnuje się w niej bardzo dużo ryb przynętowych, męcząc je bardziej niż w przypadku łowienia przepływanką w jednym miejscu. Z uwagi na powyższe metody tej nie będę opisywał dokładnie i będę ją odradzał wszystkim wędkarzom. Niestety w przypadku spławikowej przepływanki z żywcem nie można zastosować metody ZŁÓW I WYPUŚĆ w 100 %. W tej metodzie szczupak może być wypuszczony z powodzeniem, jednak żywiec niestety odda swe życie zaspokajając łowiecką potrzebę wędkarza. Czy w takim razie można tę metodę polecać wędkarzom, którzy nie chcą zabijać ryb? W żadnym wypadku! Jednak nie popadajmy w skrajności! Są wśród nas wędkarzy niekilianych także tacy, którzy łowią na żywca stosując zasadę ZŁÓW I WYPUŚĆ względem szczupaka. Jeśli tak właśnie rozumieją oni tę metodę i stosują się do niej każdorazowo, to nic nam do tego, ich prawo.





 
Twoja wyszukiwarka


wspieram_biznes

Copyright © 2010 Wędkarstwo - doznania dla wybranych. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
Designed by Templatka.pl