Jezioro Kociołek

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 


Wyświetl większą mapę



 

Spis treści: 

I. Wstęp

1. Z historii

2. Stan obecny

II. Położenie

1. Dojazd

2. Miejsca postojowe

III. Linia brzegowa

IV. Warunki połowu

V. Sąsiedztwo Jeziora Czarnego

VI. Może w przyszłości

 I. Wstęp

Opisywane poniżej jezioro darzę wielkim sentymentem. Jest pierwszym po rzece łowiskiem na którym stawiałem swoje wędkarskie kroki i pierwszym miejscem na które wspólnie wybrałem się z ojcem. Tam zaczynałem swoją przygodę z wędkowaniem, a mój tata po wielu latach przerwy ucząc swego syna powrócił do pasji z młodzieńczych lat.

Cieszę się, że teraz jest ono moim pierwszym wpisem na wedkuje.pl, a tym samym początkiem kolejnego etapu- dzielenia się doświadczeniem wędkarskim.

 1. Z historii

Jezioro Kociołek (typ- wytopiskowy, kształt- okrągłe, powierzchnia 8, 55 ha) na początku lat 90 należało do jednych z najpopularniejszych łowisk spośród jezior w okolicach Gołdapi. Niewielki rozmiar łowiska i zasobność w ryby sprzyjały częstotliwości brań. W związku z tym jezioro z jednej strony nie zniechęcało początkujących, a z drugiej różnorodnością gatunków pozwalało zaspokoić ambicje starszym moczykijom.

Na południowym brzegu jeziora znajdowała się zadbana plaża z pomostem i oczyszczonym kąpieliskiem. Można też było wypożyczyć łódkę u administratorki brzegu Pani Kociorek. Za plażą znajdował się budynek mieszkalny, wielorodzinny podobnie jak i za południowo- zachodnim brzegiem. Tuż nad zachodnim brzegiem znajdował się w trakcie budowy niewielki pensjonat. Jezioro od wschodniej strony miało niewielkie, bardzo płytkie (nie do przepłynięcia dla ryb, ale wystarczające by przepchnąć łódkę) połączenie z Jeziorem Czarne. Nad nim znajdował się ruchomy mostek. Dookoła otoczone gęsto rosnącymi drzewami i wydeptaną dokładnie wokół jeziora ścieżką.

 2. Stan obecny

Obecnie (maj 2009) jezioro zostało zaniedbane w porównaniu do lat wcześniejszych. Po plaży, pomoście i łódce nie zostało śladu. Nie mieszka już tam wcześniejsza administratorka. Budynki mieszkalne nadal są, ale w opłakanym stanie nie sprzyjając raczej ich mieszkańcom (tzw. budynki po PGR- owskie). Budynek pensjonatu (niestety nie wiem czy kiedykolwiek działał) zdewastowany może posłużyć jedynie do schronienia się przed deszczem. Wodny przesmyk łączący kiedyś jeziora zarósł. Gdyby nie wysoka na 1,5 trzcina można by już przejść suchą nogą. Ścieżka kiedyś wydeptana i pozwalająca swobodnie przemieszczać się wokół jeziora nawet z rozłożoną wędką ledwo nadaje się do przejścia.

Wydawać by się mogło, że ta naturalna otulina doda pierwotnego uroku jezioru, ale nie brakło mu go przecież gdy ktoś opiekował się jego brzegami. Nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy populacja ryb zmalała w porównaniu do poprzednich lat. Wnioskuję jednak, że bliskość siedzib ludzkich i nie zarybianie w ostatnich latach mogło przyczynić się do tego.

 

II. Położenie

Jezioro znajduje się we wsi Kociołek (można też spotkać nazwę Kociołki) oddalonej o ok. 20 kmod Gołdapi. Znajduje się między wsią Galwiecie, a Pluszkiejmy (stąd też potoczna nazwa okolic). Do miejscowości prowadzi droga wojewódzka nr 651 do Dubeninek w kierunku Suwałk.

 1. Dojazd

Nad jezioro dojeżdża się przy skrzyżowaniu polnej drogi z asfaltową tuż przy przystanku PKS. Jezioro jest widoczne bezpośrednio przed zakrętem. Dojazd samochodem osobowym z Gołdapi zajmuje ok. 15 minut. Autobusem PKS ok. 30. Dla niezmotoryzowanych: pierwszy autobus z przystanku PKS Gołdap odjeżdża o 5.50, ostatni powrotny z Suwałk do Gołdapi przejeżdża przez Kociołek tuż przed godziną 20.

 2. Miejsca postojowe

Można zaparkować dogodnie w 4 miejscach: 

a) przy przystanku PKS (przy zjeździe obok przydrożnej kapliczki)

b) na drodze od zachodniego brzegu jeziora (niestety tylko w 1 miejscu i dla jednego pojazdu- jakieś 50 m po zjeździe)

c) przy zniszczonym pensjonacie (ma wyasfaltowane podjazdy choć już trochę zarośnięte)

d) przy zabudowaniach mieszkańców

 

III. Linia brzegowa

Linia brzegowa jeziora jest dogodna do swobodnego wędkowania. Znajdziemy tutaj kilka równomiernie zlokalizowanych małych pomostów czy też powalonych drzew z których można bezpiecznie łowić. Dla miłośników zasiadek gruntowych znajdzie się też kilka punktów (m.in. stara plaża), na których będą mogli spokojnie się rozłożyć ze sprzętem. Konary drzew w niektórych miejscach zostały kiedyś ścięte i można tam bez szczególnej troski swobodnie i daleko zarzucać. 

Jezioro od strony zachodniej i północnej posiada dość delikatne dno. W odległości 15 metrów od brzegu zaczyna się spad i warto go wykorzystać do polowania na rybę. Rozciąga się on zatem sporym łukiem. Ta część jeziora pozbawiona jest podwodnych zaczepów gdyż dno jest głównie piaskowe lub kamieniste. Łuk wschodni i południowy jest dość mocno zarośnięty z licznymi zaczepami. Głęboka woda zaczyna się tutaj już kilka metrów od brzegu.

 

IV. Warunki połowu

Jezioro gwarantuje branie na każdej wyprawie. Niestety nie rekordowe. Nie ma większych problemów ze złowieniem uklei czy też wzdręgi. Czasami staję się to irytujące gdy nawet z gruntu wyciąga się ryby po 10 cm (w tym okonia), a czekało się na znacznie większą i inny gatunek. Jeśli ktoś łowi na tyczkę będzie mógł tak się bawić cały dzień. Odradzam jako przynętę ciasto. Mała ryba obskubie nam haczyk. Sprawdzają się 'trwałe' przynęty jak czerwone i białe robaki. Nęcić zatem należy bardzo ostrożnie i umiarkowanie. W porównaniu do wcześniejszych lat zmniejszyła się populacja płoci, a lina już dawno tam nie widziano. Na szczęście można zapolować na leszcza. Jezioro ma przyzwoitą ich populację podobnie jak i krąpia. Północno- zachodni łuk jest zatem dobrym miejscem na zasiadkę na nie. Zdecydowanie polecam godziny poranne i wieczorne kiedy stada są blisko brzegu.

Jeśli chodzi o metody połowu to myślę, że przede wszystkim dla tego jeziora najskuteczniejsza będzie metoda spławikowa i gruntowa. Tafla wody ze względu na otoczenie drzew rzadko jest wzburzona. Niestety nie spinninguję i nie mogę podać konkretnych wskazówek miłośnikom tej metody. Z tego co mi wiadomo drapieżniki najlepiej brały na żywca w zarośniętych częściach jeziora.

 

V. Sąsiedztwo Jeziora Czarne

Opisanie tego sąsiedniego jeziora to zadanie na nowy wpis łowiska. Pragnę przypomnieć o tym zbiorniku w kontekście jeziora Kociołek. Położone jest w bezpośrednim sąsiedztwie. Kiedyś gdy drzewna otulina nie była tak wybujała można było z zachodniej strony przy wąskim przesmyku (tam gdzie był wcześniej wspomniany mostek) wędkować jednocześnie na dwóch jeziorach. Jezioro Czarne (183 ha) jest typu rynnowego o innej linii brzegowej, a i zatem innych preferencjach połowu. Wybierając się nad jezioro Kociołek warto zatem pamiętać, że łatwo i szybko można przerzucić się na sąsiednie.

 

VI. Może w przyszłości

Kilka lat temu przy wspomnianym przystanku PKS powyżej jeziora rozpoczęła się budowa zajazdu. Niestety nie zakończona i nieruchomość obecnie niszczeje, ale wskazująca na możliwości agroturystyczne okolicy. W pobliskiej wsi Pluszkiejmy tuż nad Jeziorem Czarne co raz więcej nieruchomości gruntowych jest wykupywana i pojawiają się na nich domki letniskowe. Podobnie na zachodnim brzegu Jeziora Czarne. Mam nadzieję, że wśród właścicieli czy też wczasowiczów znajdą się Ci, którzy docenią walory wędkarskie okolicy i zadbają o nią. Umiarkowana i z głową praca człowieka (m.in. zarybienie czy regularna kontrola) może przywrócić świetność okolicy. Wspomniane powyżej miejsca są dogodną lokacją do zorganizowania turystyki wędkarskiej.

 

P.S. Załączone poniżej zdjęcia są z 2 maja 2009 roku. Zostały wykonane z zachodniego brzegu.

Informacje dodatkowe:

• Informacja o regulaminie połowu:

1. Administrator- Gospodarstwo Rybackie Polskiego Związku Wędkarskiego w Suwałkach (www.pzw.suwalki.com.pl/index.html)

2. Regulamin Amatorskiego Połowy Ryb Polskiego Związku Wędkarskiego

3. Wędkowanie wyłącznie z brzegu

 



Kociolek1


Kociolek2


Kociolek3


Kociolek4




Kociolek7



Komentarze   

0 #1 Marcin 2014-04-07 08:27
Często odwiedzam to jezioro. Kondycja słabnie. w roku 2005 mozna było tam nałapać leszczyków takich po 20dag nawet i ze 30. Od tamtego roku łapie już tylko takie po 2-3dag. w 2005 udało mi się wyjąć lina 70dag. w latach 2003-2006 ładnie brał okoń -20-25cm- na czerwonego robaka. byłyintensywne brania nawet drobnego 5cm. od około 4 lat nie złapałem żadnego okonka, leszczyki to drobnica - na żywca sie nada. Jedynie co to płotka i ukleja oraz kręp jeszcze wmiarę biorą ale nie są to okazy.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Alexa rank

Marfish - wędkarstwo i przygoda.

Wydawca : Marek Malman ul. Dąbrowskiego 10a/3 74-200 Pyrzyce, redaktorem naczelnym portalu jest Marek Malman. W rejestrze dzienników i czasopism wpis z dnia 28.06.2011 r. na podstawie Postanowienia Sądu Okręgowego w Szczecinie Sekcja Rejestrowo Egzekucyjna Sygn. akt I Ns Rej. "Pr" 41/11. Portal umieszczony jest na serwerze home.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Portal istnieje od: 01.01.2009.

Logowanie

Nie jesteś zalogowany.

Najnowsze Posty na forum

Kto jest On Line

Odwiedza nas 888 gości oraz 2 użytkowników.

  • rrooonnii
  • Zibior