Facebook G YT Twitter

UWAGA!

Strona nie przechowuje żadnych danych osobowych, poza imieniem i nazwiskiem autorów i bohaterów artykułów.

Administrator

Marek Malman 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wraz z wzrastającą popularnością profesjonalnego łowienia karpi, wzrasta również zainteresowanie pielęgnacją złowionych okazów. Wiele komercyjnych łowisk wprowadziło do swoich regulaminów punkt o obowiązkowym posiadaniu środka dezynfekującego rany u ryb. Zwyczaj ten przywędrował do nas z Anglii i mnie jako zapalonemu karpiarzowi bardzo się podoba.

 



W związku z tym często pojawiają się pytania o dostępność takich środków na rynku. Wielu z nas interesuje ich cena, właściwości oraz istnienie możliwości indywidualnego skompletowania swojego własnego „Carp Care Kit'a", czyli po prostu apteczki pierwszej pomocy dla karpi.

Na rynku znajdziemy właściwie tylko dwa środki, które stosuje większość karpiarzy.

Pierwszym jest „Carp Care Kit" firmy Korda, który zawiera dwa środki. Jeden do ran kutych (po haczykach) i drugi do zadrapań na ciele karpia. Cena rynkowa to koszt ok. 80zł.

Drugim i prawdopodobnie najpopularniejszym środkiem jest „Klinik" firmy Kryston środek w małej 20ml buteleczce z rozpylaczem do nabycia np. na Allegro w cenie ok. 30zł.

Niektórzy stosują również środki dla ryb akwariowych, ale mają one głównie zastosowanie w wodzie w której pływa dana ryba, po prostu dezynfekują akwaria. Oczywistym jest więc fakt niewłaściwego stosowania takich środków przez wędkarzy. Inni znowu twierdzą, że jodyna jest najlepszym środkiem na rany karpi, stosują roztwór jodyny: „1/2 – 1/3

(1 cz. jodyny, 2 – 3 cz. wody)" [cyt. „big carp portal"] ale jest to nieprawidłowy tok myślenia, gdyż ryby żyją w innym środowisku i posiadają inne mechanizmy naturalnego zwalczania zadrapań i radzenia sobie z otwartymi ranami np. pokrywanie rany dużą ilością śluzu. Na koniec trzeba wspomnieć o „środku dezynfekcyjnym", który można nabyć w sklepikach na niektórych łowiskach komercyjnych. Nabyłem taki środek jak prawdopodobnie większość jeżdżących na takie łowiska wędkarzy. Razem z kolegą zaczęliśmy sprawdzać te preparaty, badając ich zapach i zachowanie na małych zadrapaniach na własnej skórze. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że to nic innego jak najzwyklejszy spirytus salicylowy. Jak widać nie tylko wędkarze poszukują alternatywy, żeby nie nazwać tego „tanim zamiennikiem".

Każdy z nas powinien zastanowić się, czy warto narażać ryby, które tak kochamy na działanie środków, które przeznaczone są dla ludzi, tylko po to żeby zaoszczędzić parę złotych.

Myślę, że odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna... .

Marcin „Marlasius" Laszczyk

 

Pochodzenie zdjęcia : http://baits.pl

You have no rights to post comments

Najnowsze Posty na forum

  • Brak postów do publikacji.

Logowanie

Wsparcie

Jeśli uważasz, że to co robi autor jest przydatne, możesz go dobrowolnie wesprzeć.

PayPal.Me/MarekMalman

Zrzutka

Kto jest On Line

Odwiedza nas 203 gości oraz 0 użytkowników.

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem