Facebook G YT Twitter

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jesień – chłodne poranki i wieczory, tylko południe lekko dogrzane przytłumionym słońcem. Przyroda powoli przygotowuje się do długiego zimowego snu, drzewa zmieniają barwę i powoli zrzucają liście, które lodowaty powiew zamiata w każdą stronę. Woda paruje i z każdą minutą oddaje ciepło kumulowane całe lato. Jak wiadomo kiedy robi się zimno wszystkie stworzenia szukają cieplejszych miejsc do schronienia. W wodzie są to miejsca w głębszych partiach, jest ona tam cieplejsza o kilka stopni i wychładza się wolniej. Miejsca takie obfitują w ryby lecz większość z nich jest teoretycznie trudno dostępna albo wcale nie dostępna łowiąc z brzegu. Ale w praktyce wędkarze nauczyli się łowić w każdych warunkach. W poszukiwaniu wielkich dorodnych okoni pomaga Im metoda zwana „Bocznym trokiem” a starsi wędkarze znają ją pod nazwą „Pater noster”.

 

 

 

 

 

 

 

Metoda ta pozwala spenetrować głębokie partie wody i strefy przydenne gdzie lubią przebywać nasi pasiaści ulubieńcy. O tej porze roku okonie wybierają się w strefę pod brzegową tylko na chwilową ucztę. Po krótkotrwałej fali ataków wracają na głębsze miejscówki. Sposób ten pozwala dotrzeć do tych miejsc i skutecznie kusić i prowokować pasiaki do ataku.

Zestaw do łowienia bocznym trokiem zasadniczo składa się z trzech elementów:

  1. ciężarek

  2. haczyk

  3. sztuczna przynęta

     

     

 

 

Ciężarek w zasadzie dobieramy do głębokości łowiska – ale są sytuacje kiedy ryby biorą super przy dnie i chcemy żeby nasza przynęta szybko dotarła do gruntu to użyjemy ciężarka większego. Ciężarek ma kształt cienkiego wałeczka, pozwala to w dużym stopniu uniknąć zaczepu a jeśli takowy się już trafi wtedy łatwiej jest go uwolnić z zawady a jeżeli już zerwiemy zestaw to prawdopodobnie stracimy tylko ciężarek który był uwiązany do troka. Zdarza się czasem że okonie potrafią pomylić się i zaatakują nasz ciężarek bo prowadząc go po twardym dnie rozdrażnimy go aż do tego stopnia. A może to poprostu ich wrodzona ciekawość. Wałeczki te powinno się stosować z użyciem krętlika, wyklucza to możliwość skręcania się żyłki co w dużym stopniu wpływa na plątanie się całego zestawu. Kupowane w sklepie ciężarki mają już zamocowany krętlik, ale zdarza się że wędkarze szukający oszczędności sami produkują wałeczki zapominając o krętliku co później ma złe skutki podczas łowienia.

 

 

 

 

Drugą ważną częścią zestawu jest haczyk, lata praktyki pozwoliły wyłonić najlepszy do tej metody a jest nim haczyk muchowy. Jest tak wykonany że pasuje w stu procentach. Oczko w haczyku pozwala na łatwy i szybki montaż do zestawu. Długi trzonek pasuje do długości korpusu naszej przynęty. Odpowiednio wygięty łuk kolankowy podtrzymuje „gumisia” przed zsuwaniem.

 

 

 

 

W naszym zestawie najważniejszą rolę odgrywa przynęta. Jest ich masa i w dzisiejszych czasach nie ma problemu z doborem odpowiedniej. Do naszej metody używa się przynęt nazywanych „paprochami”. Są to przynęty które okonie lubią najbardziej ponieważ najlepiej imitują ich naturalny pokarm. Kolor jest zawsze największym dylematem wędkarza, jest to zawsze nie wiadoma, chociaż za kanon tej metody uważa się kolory stonowane i spokojne. Z przewagą dominuje kolor herbaciany, zgnito zielony, przezroczysty z różnokolorowymi brokatami i popularny „motor oil”. Wielkość przynęty to od dwóch do pięciu centymetrów. Warto co kilka rzutów zmienić wabik na inny (wielkość kolor) bo okonie szybko się nudzą i tylko odprowadzają gumę do brzegu albo w ogóle na nią nie reagują.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Musimy do tego wszystkiego dobrać odpowiednie wędzisko, które pozwoli wyczuć delikatne brania. W tym celu stosujemy wędki typu wklejanki z ciężarem wyrzutu do 15 gram. Ja osobiście wolę stosować wędkę typu picker a dokładnie model „WINKLEPICKER”. Jest to model najdelikatniejszy z rodzaju picker. Pozwala mi ona wyczuć dosłownie najdelikatniejsze skubnięcie i pokazuje najwyraźniej moment zassania paprocha a brania takie w szczególności robią dorodne garbusy.

 

 

 

 

Kołowrotek nie musi być nie wiadomo z jakimi bajerami, rozmiarowo nie duży, dobieramy taki żeby pozwolił wyholować medalową sztukę. Na szpule nawijamy żyłkę najlepiej o średnicy 0,14 do 0,16 mm. Nie trzeba większej średnicy bo gwałtowne zrywy ryb amortyzuje miękkie wędzisko i odpowiednio ustawiony hamulec.

Gdy posiadamy już cały sprzęt trzeba go odpowiednio zmontować. Z żyłki wiążemy pętle taką jak do przyponu tylko że o długości 40-50cm, pętlę tą rozcinamy w 1/3 długości. Utworzą się wtedy dwa odcinki dłuższy i krótszy. Do krótkiego wiążemy ciężarek a do dłuższego haczyk. Długość odcinka z haczykiem uzależniamy od intensywności brań, im brania lepsze tym krótszy odcinek żeby szybciej paproch opadł a im rybki bardziej kapryśne tym dłuższy.

W dzisiejszych czasach postęp technologiczny pozwala na stosowanie ulepszeń w każdej metodzie, jak i również w metodzie „bocznego troka”a jest to potrójny krętlik który wprowadzono zamiast wiązania pętli. Do jednego oczka w krętliku wiążemy żyłkę główną do drugiego żyłkę z ciężarkiem a do trzeciego trok z przynętą. Sam osobiście uważam że tradycyjny węzeł jest lepszy od tego krętlika bo zestaw się mniej plącze.

 

 

 

 

Wszystkie opisane wyżej elementy są ważne i bardzo potrzebne, najdroższa i najpiękniejsza wędka, wypasiony kołowrotek,czym by to wszystko było bez umiejętności wędkarza. To wędkarz prowokuje rybę do ataku, to wędkarz jest głównym motorem tej machiny.

Jednym ze sposobów prowokacji ryby do ataku jest tak zwany opad. Można w ten sposób pobudzić i sprowokować najbardziej ospałe okonie, trzeba tylko troszkę udoskonalić nasz zestaw. Po zdjęciu przynęty gumowej z haczyka nawlekamy na niego „bąbelek” styropianu aż dojdzie do samego oczka i później ponownie nawlekamy paproszka i już gotowe. Spowolni to opadanie wabika do tego stopnia że ryba wypatrzy go z dużej odległości. Przy tym sposobie montujemy długie ramię troka bo pozwoli to spenetrować dość wysoki obszar nad dnem. Po zarzuceniu zestawu zamykamy kabłąk i czekamy aż ciężarek osiągnie dno, będzie to widać na wędce i po zluzowaniu żyłki, wtedy możemy mieć pewność że nasz trok z przynętą już kusi potencjalną zdobycz.

Osobiście zamiast „bąbelka” styropianu stosuję plastykowe koraliki z bransoletki mojej Drugiej Połówki. Koraliki te są białe i czerwone, nie toną w wodzie i mają przez całą średnice otwór, a jest on takiej wielkości że dzięki temu można go założyć na haczyk. Koralik nie tonie a swoją wypornością utrzymuje paprocha z haczykiem ciągle nad dnem, w ogóle nie ma z nim kontaktu. Jak wiadomo ciężarek wzburza denne osady a paproszek wabi swoją bardzo delikatną pracą.

Przy użyciu koralika lub styropianu można obłowić strefę nad dnem a bez ich użycia dno. Metodą tą można obłowić wielki obszar, praktycznie całą długość rzutu, bo wystarczy co kilka sekund podciągnąć zestaw wędką i podwinąć kołowrotkiem luz żyłki, powoduje to że nasz zestaw znowu szybuje nad dnem i pracuje kusząc rybki.

 

 

 

 

 

 

Naszą przynętę najczęściej będą atakować okonie, są chwile kiedy nie możemy zdecydowanie powiedzieć że mamy branie bo nasza szczytówka lekko się przygina a po zacięciu nie ma żadnego kontaktu z rybą. Są to zdecydowanie brania ale trochę inne niż agresywny atak, trącenie lub skubnięcie, są to momenty kiedy okonie zasysają nasz delikatny zestaw. Należy wtedy zaczekać dwie trzy sekundy, bo ryba w tym momencie ma otwarty pyszczek bardzo szeroko a my zacinając wyrywamy przynętę i tracimy rybę.

Zdarza się, że częstym przyłowem są sandacze lub szczupaki, lecz ciężko jest wyholować tego drugiego bez żadnych zabezpieczeń przed obcięciem zestawu.

Metoda ta jest łatwa i skuteczna, czasem ratuje honor zawodnikom w rywalizacji sportowej. Małym paproszkiem przy użyciu zwykłej główki jigowej nie jesteśmy w stanie osiągnąć takich odległości i pracować przez długi czas w łownym miejscu.

Polecam i namawiam wszystkich wędkarzy a zwłaszcza początkujących do próbowania i testowania tej jakże skutecznej metody.

 

Pozdrawiam

Daniel 25

You have no rights to post comments

Nie jesteś zalogowany.

Zostań Patronem

Logowanie

Najnowsze Posty na forum

York

  LOGO YORK PRZESTRZENNE

Kto jest On Line

Odwiedza nas 575 gości oraz 2 użytkowników.

  • Mirek-Tczew
  • Piotr2000

Legendy polskie

Legendy polskie

Wiedźmin

Wiedźmin

Grodziska Pirissani

Wczesnośredniowieczne grodziska plemienia Pirrissani

Baśnie Andersena

Baśnie Andersena

Baśnie Grimm

Baśnie grimm

Wędkarstwo Youtube

Moduł

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem