Facebook G YT Twitter

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

.Jigi to obecnie najczęściej używane sztuczne przynęty spinningowe. Łowią nimi niemal wszyscy spinningiści. Są proste w budowie i łatwe w montażu na naszym spinningowym zestawie. Jig to przynęta, którą można dostosować do każdego łowiska. Są bezdyskusyjnie najlepszymi przynętami służącymi do łowienia na dużych głębokościach. Można przyjąć prosty schemat przedstawiający budowę tejże przynęty. Jigi to wszelkiego rodzaju wabiki zamontowane na jigowych główkach. Klasyczny jig składa się z ołowianej główki z wtopionym hakiem z dodatkiem dekoracji - przynęty, którą zbroimy taką właśnie główką. Na takim zestawie możemy zamontować całą masę przynęt. Najczęściej są to wszelkiego rodzaju włochacze, gumki, koguty i puchowce. Te przynęty są chyba najpopularniejsze, i to przeważnie je mamy na myśli mówiąc jigi. Jednak nie sama przynęta i jej budowa świadczy o tym, czy mamy do czynienia z jigiem, lecz to co zamierzamy z nim robić. Należy dodać, że dobrym jigiem może być w zasadzie wszystko. Nie trzeba ograniczać się do tego, co nazywane jest typowym jigiem. Jigować można wszystkim, i to tylko nasza fantazja może być pewnym ograniczeniem.



Koguty

 

.Kogut zaliczany jest do klasycznych i niezwykle skutecznych przynęt jigowych. Chcąc napisać parę zdań na temat skuteczności oraz budowy koguta, nie sposób nie wspomnieć o jego pochodzeniu. Ta pierzasta przynęta, przywędrowała do nas z USA. W Polsce o jej ogromnej skuteczności jako pierwsi przekonali się wędkarze na Śląsku, i przez wiele lat utrzymywali tę przynętę w ścisłej tajemnicy. Pierwsze oryginalne egzemplarze robione były z włosia północno-amerykańskiego jelenia, lecz z braku takiego materiału, u nas zamieniono je na kogucie pióra i w ten sposób powstały nasze pierwsze śląskie koguty. Początkowo wykonywane z sierści sarny, piór i wiskozy z czasem ewoluowały. Dziś sierść i wiskoza została zamieniona na materiały akrylowe. Kryza, czyli kołnierz wykonywany niegdyś z wiskozy, miał za zadanie spełniać dwie role. Spowalniać i stabilizować opad, oraz pełnić rolę czegoś w rodzaju wskaźnika informującego nas o charakterze dna łowiska. Kryza zabrudzona mówiła nam o dnie grząskim i mulistym. Natomiast czysta, niczym nie zabrudzona, sugerowała łowisko twarde, piaszczyste lub kamieniste. Miało to istotne znaczenie przy połowie sandaczy gdyż jak każdemu wiadomo, sandacze nie przepadają za dnem na którym zalega warstwa mułu i starają się takich miejsc unikać. Dziś takie informacyjne zadanie kryzy przestało mieć znaczenie. Dzisiejszy rynek oferuje nam szeroki wybór doskonałych, niezwykle czułych a zarazem niesamowicie mocnych wędzisk przystosowanych do metody jigowania. Czuły kij w połączeniu z plecionką jest najlepszym wskaźnikiem atakującego sandacza. Spinningista operujący takim zestawem doskonale czuje nie tylko rodzaj dna na jakim łowi, ale wychwytuje najdrobniejsze przeszkody na nim, jak pnie czy kamienie. Pewną ciekawostką, która dziś również straciła rację bytu, było wiązanie tak zwanej nitki sygnalizacyjnej. Wiązało się ją tak, by wystawała poza najdłuższe pióra w ogonie przynęty. Drapieżnik atakujący koguta, a niezacięty w porę, zawijał nitkę na grotach kotwicy. Obligowało to wędkarza do większej uwagi oraz informowało o aktywnej, gotowej do ataku rybie. Na dzisiejszych zestawach opadowych sprawny spinningista wyczuje połowę brań. Drugą połowę dostrzeże na doskonale widocznych na tle wody, kolorowych plecionkach.

Koguty powstały jako przynęty sandaczowe. Jednak bardzo szybko okazało się, że i inni zaporowi drapieżcy chętnie skaczą do tego pierzastego wabika. Podczas połowu kogutem naszym przyłowem mogą być sumy i szczupaki, a zmiana koguta na rozmiar przystosowany do okoniowej paszczy często kończy się holem przyzwoitego pasiaka. Jeśli kogut, to tylko łomotanie nim po dnie. Prowadzenie w toni, czy pod powierzchnią przyniesie raczej mizerne efekty. Sposób prowadzenia koguta to agresywny opad. Można użyć kogutów nieproporcjonalnie cięższych niż wskazywała by głębokość oraz uciąg wody w łowisku. Kogut powinien mocno stukać o dno, wzbudzać obłoki mułu co jest bardzo skuteczne na mętnookie. Podbijając równomiernie przynętę po każdym opadzie jesteśmy w stanie określić przy dłuższym że jest dołek i odwrotnie przy krótszym że jest wypłycenie. Prowadzenie koguta powinno być stanowcze, praca nadgarstkiem pozwala nam na podbicie przynęty delikatnie lub mocniej. Uszko do zaczepienia agrafki pochylone jest pod kątem 45 stopni. Pozwala to na niemal pionowy start koguta w trakcie ostrego poderwania przynęty z dna – a takie prowadzenie jest istotą łowienia z opadu. Trudno jest sobie wyobrazić "sandaczowanie" bez kogutów, nawet na tych najpłytszych łowiskach. Jednak koguty, jak każda inna przynęta, nie będą skuteczne zawsze, wszędzie i w każdych warunkach. Są jednak sytuacje, kiedy nic nie jest w stanie ich zastąpić. Rewelacyjną porą na koguta jest początek czerwca, końcówka sierpnia i wrzesień. Późną jesienią kogut daje wyniki jednak nie z tak wielką skutecznością. Sandacz w okresie lata jest agresywny, chętnie atakuje przynęty małe i średnie. Ostry, kogutowy opad, jako metoda bardzo szybka, pozwala skutecznie i w krótkim czasie obłowić znacznie więcej miejscówek, niż przy pomocy metod wolniejszych, wymagających dokładnego, precyzyjnego przeczesywania łowiska.

Koguty dzielą się na co najmniej kilka grup. Wśród nich znajdziemy przynęty przeznaczone do znacznie innego sposobu łowienia, wiązane w sposób szczególny dla danego gatunku ryb. Jedną z wielu modyfikacji tych przynęt są  

 

Koguty pstrągowo-okoniowe


Skuteczność mini kogutów jako pierwsi odkryli pstrągarze. Sposób budowy tejże przynęty różni się jednak od klasycznego, sandaczowego koguta. Kołnierz wiązany jest w gęstą jeżynkę z długich kogucich piór. Ma to na celu znacznie spowolnić jego opad i nadać mu naturalny wygląd. Wolny opad pozwala na ciekawe prowadzenie zarówno w bystrych pstrągowych potokach, jak i w łowiskach okoniowych ze stojącą wodą. Pstrągowy mini kogut to przynęta nie mniej skuteczna niż wobler, obrotówka czy blacha wahadłowa. Mini kogutem da się łowić wszędzie tam, gdzie żadna inna przynęta nie dotrze, a tym bardziej nie skłoni do ataku drapieżnego pstrąga.
Mikrokoguty znalazły też zastosowanie na zbiornikach zaporowych, jako naturalna „transformacja” standardowych kogutów sandaczowych często atakowanych przez okonie. Miniaturyzacja tejże przynęty okazała się jak najbardziej słuszna, i ogromnie skuteczna. Jednak okoniowy kogut to przynęta wymagająca nieco więcej zaangażowania niż typowy wabik gumowy. Nie należy zapominać, że jest to przynęta praktycznie nie posiadająca pracy własnej, wabiący drapieżniki ruch nadajemy jej szeroko pojętym prowadzeniem. Doskonale sprawdza się typowy sandaczowy opad, rzecz jasna w odchudzonej i przystosowanej do okoniowych łowów wersji. Prowadzenie jest również jak najbardziej sandaczowe - cała masa skoków i podbić w okolicy dna.


Puchowce

To kolejna odmiana klasycznego koguta. Wabiki te wykonywane są z miękkich piór marabuta. Zatrzymany na dnie rozpościera się jak pióropusz. Podszarpywany szczytówką co chwile wybucha, jakby włosie i piórka były jego układem napędowym. Zatrzymany w nurcie powoli opada, delikatnie falując. Puchowce posiadają świetną pracę własną. Ogon z piór marabuta dzięki swoim właściwościom potrafi skłonić do ataku drapieżnika nawet w trakcie... leżenia na dnie! Przynęty wykonane są z piór marabuta i długich piór koguta tworzących gęsty kołnierz – jeżynkę. Jeżynka spełnia role spowalniacza zbyt szybkiego opadu. Puchowce świetnie nadają się do łowienia niemal wszystkich ryb drapieżnych, o ile tylko uda nam się dotrzeć lekką przynętą w okolice żerowiska ryb drapieżnych. Tego rodzaju przynęty zostały zaprojektowane specjalnie do finezyjnego łowienia, zupełnie odmiennego prowokowania niż klasycznymi kogutami. Łowienie na puchowce to cała masa trików, których opanowanie skutkuje wieloma braniami, nawet w najbardziej trudnych łowiskach. Puchowce to przynęty, które nawet leżąc w bezruchu na dnie pracują. Ich prowadzenie to finezja i wielka szkoła spinningu.

 

Mikrojigi

Mikrojigi to absolutnie najmniejsze z przynęt, którymi da się łowić przy użyciu spinningu. Żeby przynęta była na tyle ciężka by nadawała się do spinningowania, a jednocześnie jak najmniejsza - do jej konstrukcji używa się jednego z najcięższych metali. Mikrojigi są wykonane na główkach z wolframu z selekcjonowanych piór marabuta, koguta lub pawia. Z czasem okazało się, że na mikrojigi bierze dosłownie wszystko! Każda żerująca ryba – czy to biała czy drapieżna nie oprze się swobodnie opadającemu mikrojigowi, który przecież doskonale imituje wszelki naturalny pokarm ryb. Mikrojigi są niezwykle skuteczne przy użyciu metody bocznego troka. 

 

Przynęty miękkie

 


.Niezwykła popularność przynęt gumowych przekłada się nie tylko na ich olbrzymią różnorodność, ale także na rozwój technik ich prowadzenia. Można nimi dokładnie obłowić każdy kawałek dna – również w głębokich dołach, rynnach i zagłębieniach. Znakomicie nadają się do penetrowania toni i strefy powierzchniowej. Nie boją się silnych prądów i wartkiego nurtu. Przynęty miękkie, które najczęściej są integralną częścią jiga, konstruowane są tak, by jak najwierniej imitować żywe stworzenia. Z roku na rok, produkowane modele są coraz bardziej podobne do żywych organizmów.

 

 

 

Twistery

Twister to chyba najbardziej uniwersalna przynęta spinningowa. To niezastąpiona przynęta do połowu sandaczy i okoni, świetna także na szczupaki. Swoim kształtem i sposobem poruszania się w wodzie przypominają wszelkie robaki, wobec czego mniejsze twistery mogą stać się łupem szczególnie agresywnie nastawionych ryb spokojnego żeru. Podstawowa cecha, która decyduje w największym stopniu o łowności tej przynęty to wiotkość oraz wielkość ogonka. Na sandacza najczęściej stosowane są jasne, białe i perłowe twistery oraz seledynowe z brokatem. Na okonie gama skutecznych kolorów jest szersza i bardzo zależy od warunków panujących na danym łowisku. Na nowej, nieznanej wodzie łowienie rozpoczynam na ogół od twisterów przeźroczystych z brokatem, takich samych lekko zabarwionych na zielono lub na różowo, nie stronię także od seledynowych z brokatem. Za jedne z najlepszych uważam wszelkie odcienie brązu, w tym popularny "motor oil", najlepiej z brokatem.

Rippery

Ripper to jedna z najpopularniejszych przynęt sztucznych. Szeroka część ogonowa wpływa na ciekawą pracę tej przynęty. Małe rozmiary świetnie sprawdzają się przy łowieniu okoni, kleni, pstrągów natomiast większe to idealne przynęty na szczupaka, sandacza czy leniwego suma. Jest to doskonała przynęta na wody stojące, gdzie charakterystyczna praca rippera zwraca uwagę drapieżników. Bardzo dobrą techniką przy połowie szczupaków jest bardzo wolne prowadzenie rippera nad dnem. Sprawdza się też jako skuteczna przynęta na rzeczne drapieżniki. Niezmiernie skuteczną metodą połowu na miękkie przynęty jest łowienie z opadu. Bardzo często drapieżniki, głównie okonie i sandacze, atakują tylko przynęty opadające i to niekoniecznie w strefie przydennej. Jednak według mnie, dobry ripper misi wyróżniać się kilkoma cechami, dosyć dużą miękością materiału z jakiego jest wykonany, dużym przewężeniem w części ogonowej oraz stosunkowo dużą płetwą (kopytkiem). Te cechy pozwalają gumie na prawdziwe wariacje w wodzie podczas opadu i podrywania.

 

Żaby, raki, dżdżownice

Przyglądając się szerokiej gamie oferowanych na rynku przynęt miękkich, trudno nie zauważyć, że oprócz podstawowych typów wytwarza się całą gamę najprzeróżniejszych imitacji gatunków żyjących w wodzie lub w środowisku wodnym, które są jednocześnie pokarmem dla drapieżnych ryb. Z przynęt tych, godne polecenia są wszelkie imitacje żabek oraz małych raczków. Żabki o większych rozmiarach stanowią dla wielu spinningistów podstawową przynętę do łowienia szczupaków w rozlewiskach rzek, oraz w przybrzeżnych partiach jezior. Małe żabki są również doskonałą przynętą na okonie, a w wielu przypadkach skuteczne będą też brązowe lub ciemnoczerwone imitacje raczków. Opisując twistery oraz rippery, nie można nie wspomnieć o interesujących "krzyżówkach" tych przynęt. Rippery z typowo twisterowym ogonem produkowane są w ojczyźnie miękkich przynęt, w USA i są piekielnie skutecznymi przynętami na niemal wszystkie drapieżniki. Moją ulubioną przynętą tego typu jest Banjo firmy Relax.

 

.

Banjo 

 

Wahadłówki

 


.Wahadłówka może mieć w spinningu wiele zastosowań, także jako jig. Jigowanie wahadełkiem to prawdziwa poezja. Podczas jej pracy w opadzie szczytówka delikatnie się kolebie. Blaszka przepięknie lusterkuje i tańczy podczas opadu. Po osiągnięciu dna, szczytówka się prostuje – jak przy łowieniu gumką, lub kogutem.Ten sposób prowadzenia wahadłówki jest znany od lat na niejednym łowisku. Łowi się w ten sposób niemal wszystkie gatunki drapieżników. Oczywiście nie każda wahadłówka ma odpowiednie do tego właściwości. Jedne pracują lepiej w opadzie, inne gorzej. Samemu należy wybrać modele, które będą się sprawdzały. Przy łowieniu wahadłem plecionka pokaże najdrobniejsze wahnięcia przynęty, jej „odejścia” w bok i wreszcie opad na dno. Wahadło – w przeciwieństwie do innych przynęt stosowanych przy opadzie ma bardzo mocną pracę własną i ta właśnie praca jest wyraźnie pokazywana przez plecionkę. Branie widoczne na lince będzie w tym wypadku nie tyle jej drgnięciem, co odstępstwem od naturalnego, ciągłego ruchu jaki wywołuje na niej pracująca blacha. Zaawansowanym opadowcom może być na początku trudno przyzwyczaić się do tak innego zachowania plecionki-sygnalizatora. Z drugiej zaś strony – nieruchomo i jednostajnie lecące do dna koguty i gumy zastępujemy czymś, co tak niebywale wyraźnie pracuje. Jeśli sandacz czy szczupak zdecyduje się już na zaatakowanie opadającego wahadła, robi to najczęściej bardzo gwałtownie. Trudno ten fakt wytłumaczyć, ale brania na wahadło w opadzie to potęga doznań. Być może ryby trącają wahadełko podobnie jak gumy i koguty ale z racji ciągle wibrującej plecionki tak delikatne brania nie są możliwe do wychwycenia. To też zaleta – nie tracimy czasu i energii na zacinanie „na pusto” skubnięć nie dających efektu w postaci ryby.

 

 Cykady

.Cykady to również idealne przynęty do jigowania, podszarpywania i opadu. Z największym powodzeniem stosujemy je do połowu okoni, sandaczy i pstrągów. Warto zastanowić się czasem dlaczego akurat te gatunki pokochały cykady. Odpowiedź wydaje się być prosta; okonie i sandacze uwielbiają przynęty które raptownym zrywem uciekają im z pod nosa. I to właśnie należy wykorzystywać. Jak łowić cykadą? Cykady, podobnie jak gumki, możemy prowadzić na wiele sposobów. Wszystkie doskonale sprawdzają się podczas opadu. Sposobów łowienia cykadami jest, co najmniej kilka. Można nimi klasycznie jigować, można prowadzić zmiennym tempem w różnych partiach wody. Bardzo skutecznym sposobem jest też tzw. podpowierzchniowe szybkie prowadzenie cykady w poszukiwaniu żerujących sandaczy i okoni. Jest piekielnie skuteczna na wieczornego sandacza. Bywają dni, że sandacz atakuje drobnicę tuż pod powierzchnią wody. Wówczas cykada prowadzona pod lustrem może być ogromnie skuteczna. Można cykadę prowadzić jednostajnie nawijając linkę i od czasu do czasu zatrzymać prowadzenie. Podczas takiego prowadzenia bardzo często następuje branie. Można też zastosować nieco inny sposób prowadzenia. Po opadnięciu cykady na dno, powolnym i miękkim ruchem wędziska, podnieść przynętę bardzo wolno nakręcając linkę. W ten sposób cykada często zmienia swoją pracę. Od bardzo energicznego kopniaka, przechodzi w łagodne migotanie, aż do powolnego gaśnięcia. Najskuteczniejsze kolory to srebrny, grafitowy, żółty. Bardzo ważne jest, aby cykada pomalowana była odrobiną lakieru z brokatem. Ten element zawsze znacznie podnosi skuteczność przynęty. Prowadzenie tej przynęty tuż nad dnem, z powolnym podszarpywaniem szczytówki, to zabójczy sposób na okonie. Wówczas brania najczęściej następują tuż po oderwaniu cykady od dna. Najważniejszą cechą i zarazem pozytywem cykady jest jej stosunek masy do wielkości. Często 3 cm przynęta może ważyć nawet 5-7gram a z tego względu, że masa skupiona jest w jednym punkcie, wówczas odległości rzutu jakie osiągamy przy użyciu cykady są zadziwiająco duże.

Do metody jigowej możemy również użyć błystek obrotowych. Jednak nie będą to typowe wirówki które pracują wyłącznie podczas ciągłego prowadzenia. Sprawdzą się tylko te, z przednim obciążeniem. Z powodzeniem użyjemy też woblerów. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest użycie tych przynęt do metody bocznego troka. Zwłaszcza pływające modele znajdą tu największe zastosowanie. Podczas powolnego prowadzenia zachowują się tak samo jak te wiązane klasycznie, jednak gdy przerwiemy nawijanie linki, wychodzą w toń na całą długość troka. Oczywiście podczas takiego troczenia wprawiamy woblerka w ruch powolnym podszarpywaniem szczytówki. Jest to świetne rozwiązanie wówczas, gdy chcemy posłać małego woblerka na daleką odległość. Wracając jednak do typowych jigów, takich jak - gumki, koguty, puchowce itp. Niezmiernie ważnym elementem każdego z nich jest ołowiana główka. W zależności od metody połowu i miejsca łowienia główka powinna być odpowiednio dobrana. Ich dobór zależy od wielu czynników, najważniejsze z nich to głębokość łowiska, występujący w nim uciąg wody, wpływ ma także masa samej przynęty. Główki to podstawowy ekwipunek wędkarza łowiącego na przynęty jigowe, będą więc tematem mojego kolejnego artykułu.

 

Marcin Płóciennik

You have no rights to post comments

Nie jesteś zalogowany.

Zostań Patronem

Logowanie

Najnowsze Posty na forum

York

  LOGO YORK PRZESTRZENNE

Kto jest On Line

Odwiedza nas 563 gości oraz 2 użytkowników.

  • omusulohe
  • Russellhap

Legendy polskie

Legendy polskie

Wiedźmin

Wiedźmin

Grodziska Pirissani

Wczesnośredniowieczne grodziska plemienia Pirrissani

Baśnie Andersena

Baśnie Andersena

Baśnie Grimm

Baśnie grimm

Wędkarstwo Youtube

Moduł

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem