Facebook G YT Twitter

Ocena użytkowników: 2 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

-Paweł co myślisz, może by tak grubszą żyłkę nawinąć, może dłuższy kij?

no nie wiem czy żyłka będzie odpowiednia na taką odległość! Możesz spróbować ale ja wezmę plecionkę jakoś nie mam przekonania do żyłki.

-a kijek, co myślisz?

Hmmm, trzeba mocny, żeby podać na 70-90 metrów to musi mieć moc.

-A to ja wezmę swojego Milleniuma on jest do 30 gram to wystarczy, no i plecionkę żeby dobrze przenosiła branie.

Tak wyglądały nasze rozmowy (narady wojenne) w pracy podczas chwilowych przerw. Można by powiedzieć, że trwało to przez kilka dni, a wszystko o czym debatowaliśmy i rozmyślaliśmy sprawdzi się już jutro rano.



Już dzwoni, o nie, tak szybko.

Budzik w telefonie ustawiłem na 4.30, ustawiliśmy się o 5 u Pawła. Poranna toaleta i za kilka minut wychodzę. Ogromny całus dla Żony i lecę do auta. Droga do kolegi zajęła 4 minuty. Jedziemy już i znowu gadamy, co może się wydarzyć i co chcielibyśmy żeby się wydarzyło. Dzięki takiej rozmowie wydaje się że droga mija w mgnieniu oka i już jesteśmy na parkingu. Szybki przegląd sprzętu i ruszamy polną drogą wśród wysokich na ponad dwa metry pokrzyw. Znowu gadamy, znowu strategia raz jeszcze. Idąc brzegiem spotykamy dwóch wędkarzy, jak się za chwilę okaże jest to kolega Marcin (Maarcisz he he). Krótki bajer i łowimy. Umówiliśmy się że w trakcie łowienia będziemy używać spodniobutów, żeby jeszcze dalej wykonywać rzuty, woda jest jeszcze ciepła więc bez chwili zastanowienia wchodzimy do wody. Nasza strategia miała się opierać na jak najdalszych rzutach. Po chwili łowienia okazuje się, że to nie będzie takie proste. Zestawy z długim trokiem są dobre ale przy takich odległościach po trzech, czterech rzutach plącze się strasznie, kombinujemy raz za razem patrząc w niebo i rzucając „mięsem” na prawo i lewo. No w końcu Paweł mówi udało się, to jest to, króciutki trok z ciężarkiem i długi z paprochem. Przewiązuje swój zestaw, kilka rzutów i już wiem, że teraz pozostało mi tylko dostosować ciężar do osiągnięcia żądanej odległości. Ma to prawie 30 gram, leci daleko wedle planu, haczyk z długim trzonkiem i oczkiem na końcu, plecionka 0,08. Łowimy i co któryś rzut na kiju melduje się delikatne skubnięcie, zacięcia okazują się nieskuteczne.

Hmmmm co by tu zrobić?- myślę po cichu. Grzebie w kieszeniach kamizelki, o joj czego tam nie brakuje, kilka miesięcy gromadzenia przeróżnych gadżetów, bo w końcu daleko od domu to każda najmniejsza „pierdoła” może uratować sytuację. Znajduję mały woreczek z koralikami, które dostałem od ukochanej Żony, pamiętam że kiedyś tylko z nimi łowienie trokiem było skuteczne, bo one do minimum spowalniały opad tak malutkiego paprocha. Zakładam i po chwili zestaw leci w okolice setnego metra. Drugi rzut trzeci i bez efektów. Zmieniam paprocha na perłę z jasnym brokatem, i znowu posyłam wabik daleko w stronę drugiego brzegu. Opad do dna, jedno podciągnięcie i jest branie. Zacinam, wędka ugina się ale to mocny kij i nie daje takich efektów jak mój ulubiony delikatny Winklepicker do bocznego troka. Na brzegu oczom ukazuje się dziwny widok, to nie okoń, kurcze co to? Za chwilę widzę piękną wzdręgę na końcu zestawu.

alt

Lekki szok- nie złowiłem jej już kupę lat. Piękna rybka, szybka fotka i do wody. Rzucam ponownie i ta sama sytuacja.

alt

Paweł w tym czasie złowił kilka małych pasiaków, w końcu takie było nasze zamierzenie. Okazuje się że to koralik tak wpływa na pracę paproszka, w końcu prezent od Żony.

alt

Łowię kilka rybek i w oddali dostrzegamy, że w nasze łowisko wpłynął duży drapieżnik i nie daruje naszym wzdręgom, co też miało wpływ na nasze dalsze łowienie. Zmieniamy miejsce ale już bez efektów. Po godzinie wracamy w to samo miejsce ale okazało się, że jakiś zębacz pokrzyżował nam resztę wyprawy.

Nasze rozmyślania i pogawędki przyniosły oczekiwane efekty. Okazuje się, że sytuacja nad wodą zmusiła nas do kombinacji i to był ten „złoty środek”. Przed nami kolejny tydzień pracy i kolejne rozmowy. Może ten kolejny raz także przybliży nas do sukcesu.

alt

Nasze rybki pływają dalej i apeluję do wszystkich, wypuszczajcie złowione ryby, niech inni mogą cieszyć się tak samo jak my, bo jak nie my będziemy wypuszczać to kto??

You have no rights to post comments

Nie jesteś zalogowany.

Terminy Live

Kanał Marfish.pl - wędkarstwo i przygoda

After Marfish - 21.01. 2018 r.

Hangout - 22.01.2018 r.

Live z nad wody - --------.2018 r.  

Kanał Studio Marfish

Nocny Marek 20.01.2018 r. Niepewny

Zazwyczaj godzina 20:00

Terminy mogą się zmienić.

Wsparcie

Jeśli uważasz, że to co robi autor jest przydatne, możesz go dobrowolnie wesprzeć.

PayPal.Me/MarekMalman

Logowanie

York

  LOGO YORK PRZESTRZENNE

Kto jest On Line

Odwiedza nas 246 gości oraz 4 użytkowników.

  • alexchromo
  • Normannax
  • SanfordDIVE
  • TukashBon

Legendy polskie

Legendy polskie

Wiedźmin

Wiedźmin

Grodziska Pirissani

Wczesnośredniowieczne grodziska plemienia Pirrissani

Baśnie Andersena

Baśnie Andersena

Baśnie Grimm

Baśnie grimm

Wędkarstwo Youtube

Moduł

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem