Facebook G YT Twitter

Usunięcie danych osobowych z portalu marfish.pl

UWAGA!

W związku z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) oraz w związku z USTAWĄ z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst pierwotny: Dz. U. 1997 r. Nr 133 poz. 883) (tekst jednolity: Dz. U. 2002 r. Nr 101 poz. 926) (tekst jednolity: Dz. U. 2014 r. poz. 1182) (tekst jednolity: Dz. U. 2015 r. poz. 2135, 2281) (tekst jednolity: Dz. U. 2016 r. poz. 922) 

informuję iż do końca kwietnia 2018 r wszystkie dane użytkowników portalu marfish.pl zostaną trwale usunięte ze stron portalu, serwera i baz danych.

Likwidacji ulegnie także galeria zdjęć.

Administrator

Marek Malman 

Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

.Jigowanie - technika połowu jakże często już spotykana na naszych łowiskach. Metoda ta przywędrowała do nas zza oceanu wraz z miękkimi przynętami. Obecnie chyba każdy spinningista zna to pojęcie. Jednak czy samo łowienie na przynęty zwane jigami, musi oznaczać jigowanie? ... Mało jest wędkarzy, którzy w prawidłowy sposób mogą odpowiedzieć na to pytanie i mało jest tych, którzy w ogóle się nad tym zastanawiają. Jeszcze dla wielu, zwłaszcza początkujących wędkarzy, jest to dość trudna i egzotyczna nazwa. Jednak warto się z nią zapoznać, ponieważ jigowanie to skuteczna metoda dająca nam nieograniczone możliwości, generując w łowcy więcej pomysłów na bezrybie. Jest bardzo skuteczną formą połowu niemal wszystkich drapieżników. Czym jest zatem jigowanie? Na czym polega ta technika?



Jigging - w luźnym tłumaczeniu - poruszać, tańczyć, skakać. Już więc samo znaczenie tego słowa, sugeruje nam dość agresywny sposób prowadzenia przynęt. Należy jednak zaznaczyć, że nie ma jednoznacznej, pełnej definicji. Nie ma żadnych regół, ani schematów. To od inwencji twórczej wędkarza będzie zależało, jak będzie wyglądać jego łowienie. Zasada jest tylko taka, by nie łowić jednostajnie. Chodzi o to, by naszą przynętę poprowadzić jak najmniej regularnie, nie operować nią tylko w jednej płaszczyźnie. Należy jak najbardziej urozmaicić drogę poruszania się przynęty. Podbijać przynętę kijem, kołowrotkiem, bądź jednym i drugim jednocześnie. Podczas przeciągania jej po dnie warto dołączyć podrywanie, opadanie, jak również zmieniać kierunek prowadzenia przynęty. Wykonywać ruchy w różne strony, by zaciekawić jak najbardziej naszą potencjalną zdobycz. Nadawać skoki przynęcie, zarówno pionowe jak i poziome – często im większe zróżnicowanie, tym wyższa skuteczność. W jigowaniu chodzi o jak najmniej regularne poprowadzenie przynęty, tak by nadać wabikowi ruch który sprowokuje drapieżnika do ataku. Sposób poruszania przynęty powinien w jak największym stopniu przypominać naturalne poruszanie się danego pokarmu. W taki właśnie sposób zachowują się wszystkie stworzenia. Nie poruszają się w jednym kierunku i jednym tempie. Zmieniają kierunki. Podpływają w górę – do powierzchni, opadają, zatrzymują się na dnie.

Kiedyś, kiedy metoda jigowania nie była nam jeszcze zbyt dobrze znana, wpadł mi w ręce ciekawy artykuł. Co prawda nie nauczył mnie jeszcze jigować, lecz pozwolił ustrzec się największego z możliwych błędów. Otóż artykuł ten, opowiadał o pewnym wędkarzu - Polaku, który spinningiem zaraził się w Kanadzie, gdzie pracował przez kilkanaście lat. Po powrocie do kraju nie mógł wprost uwierzyć, jak zobaczył nad wodą, co nasi rodacy wyczyniają z jigami. Nie docierało do niego, że niektórzy widzą sens w jednostajnym ściąganiu tych przynęt. W USA, czy Kanadzie takie łowienie jigami jest po prostu niewyobrażalne i nielogiczne.

jigowanieChcąc przedstawić choć kilka sposobów skutecznego jigowania, zacznę od znanej głównie ze zbiorników zaporowych i polowań na sandacze - "metody opadu". Metoda prosta – zdawało by się, jednak niewielu wędkarzy opanowało ją do tego stopnia, by mieć naprawdę wymierne efekty. Polega ona na zwyczajnym skakaniu jigiem po dnie, oraz ciągłym kontrolowaniu opadającej przynęty. W momencie kontaktu przynęty z wodą, likwidujemy luz linki i unosimy wędzisko do góry. W tym momencie przynęta opada na dno, a nasza rola polega na bacznym obserwowaniu szczytówki oraz linki. Szczytówka podczas opadania przynęty, powinna być lekko przygięta. Kiedy zaś jig dotrze do dna, powinna się wyprostować. Wykonując kolejny skok, znów przygniemy szczytówkę i podczas lądowania na dnie wabika ona znów się wyprostuje. Należy pamiętać, że linka musi być ciągle napięta. Każde przygięcie bądź nagłe wyprostowanie szczytówki, naprężenie lub poluzowanie linki, czy też jej najmniejszy odjazd w bok kwitujemy zacięciem. Często sandacz atakuje przynętę podczas opadania, lecz brania możemy spodziewać się również podczas jej ruchu wznoszącego po podbiciu z dna. Bardzo często też, uderza w przynętę gdy ta spoczywa bez ruchu. Pozostawienie na dłuższą chwilę jiga na dnie, także może przynieść nadzwyczajne efekty. Jig potrafi ugrząźć pozostawiony w lekko mulistym dnie, a ponowny ruch przynęty powoduje wzbicie się obłoczka nad dnem. To jeden z lepszych sposobów wabienia drapieżników. Podczas połowu tą metodą powinniśmy stosować jak najbardziej urozmaicone techniki prowadzenia jiga. Czasem skuteczne są długie i powolne skoki po dnie, innym razem krótkie i szybkie. Najlepiej więc prowadzić przynętę intuicyjnie, czasem szybciej, czasem wolniej. To właśnie takie prowadzenie przynęty zapewnia tej metodzie nadzwyczajną skuteczność.

Bywają dni kiedy sandacze są ospałe, kiedy musimy wzbudzić agresję drapieżnika, niejako sprowokować go do ataku. Skuteczna bywa tu metoda zwana "ciężkim opadem". Polega ona na prowadzeniu jiga po dnie klasycznymi skokami, lecz z mocnym zaznaczeniem uderzenia o dno. Przynęta musi być wręcz przeciążona i musi uderzać o podłoże z wyraźnym impetem. Zarzucamy przynętę i w momencie jej pierwszego kontaktu z wodą, wybieramy luz na lince. Pierwszy opad powinien odbywać się na względnie maksymalnym naprężeniu linki. Jest to o tyle istotne, gdyż często właśnie w tej fazie następują brania. Dlatego warto też hamować linkę w ostatniej fazie lotu naszego jiga. Gdy przynęta osiągnie dno, podbijamy przynętę do góry, prowadząc ją skokami. Pamiętać należy, że po każdorazowym poderwaniu wabika do góry, z racji sporego obciążenia, opada on z dużą prędkością. Należy więc podbijać naszego jiga najlepiej jednocześnie przy użyciu wędki i kołowrotka, stosując tzw. „podwójne podbicie". Tylko wtedy mocno obciążona przynęta wzniesie się na odpowiedni poziom ponad dnem, z którego pikować będzie w dół. Wybieranie luzów linki przy tak szybko opadającej przynęcie wymaga albo większego przełożenia w kołowrotku, albo bardzo szybkiego kręcenia korbką. Branie może nastąpić w każdej fazie takiego jigowania - najczęściej jednak zdarza się przy kontrolowanym opadzie po zarzuceniu przynęty, oraz tuż po poderwania jej z dna przy kolejnych skokach.

Kolejny sposób jest również niejako powiązany z opadem, gdyż poruszamy się w okolicy dna i przynęta musi penetrować odpowiedni obszar. Po zarzuceniu pozwalamy przynęcie opaść na dno, kontrolując linkę na zamkniętym kabłąku. Kiedy przynęta osiągnie dno, wykonujemy wędziskiem przeciągnięcie na odcinku około metra. Równym, spokojnym tempem nad dnem. Po czym pozwalamy przynęcie opaść. W końcowej fazie przeciągania warto lekko unieść szczytówkę. Wtedy nasza przynęta wykona ruch w stronę powierzchni wody. Lubią to zwłaszcza okonie i często atakują przynętę, która ucieka im w ten sposób spod pyska. Metoda ta jest podobna do łowienia "na wleczonego" która sprawdza się głównie w okresie słabego żerowania ryb. Kiedy inne metody jigowania zawodzą, sunący majestatycznie przy dnie wabik potrafi zachęcić do ataku najbardziej leniwe i ospałe ryby. Moim zdaniem jest to też doskonałe rozwiązanie na dno które wyłożone jest sporymi kamieniami. Przynętę pozostawiamy na dnie i przesuwamy ją delikatnymi ruchami szczytówki, nie tracąc kontaktu z dnem. Kiedy natrafimy na większe głazy, pozwalamy by nasz jig spadał z nich swobodnie a następnie wspinamy się nim z powrotem do góry. Można w ten sposób łowić sandacze, sumy i okonie. Doskonałe do tej techniki nadają się przynęty imitujące: żaby, raki, jaszczurki, pijawki itp.

.

Sandacz złowiony metodą jigową

Jednak jigowanie to nie tylko "opad" i opukiwanie dna. Przynęty jigowe możemy prowadzić w różnych partiach wody. Warto dodać, że nie zawsze przynęta musi osiągać dno. Można jigować ograniczając opad tylko do pewnej głębokości. Bardzo ciekawym i skutecznym sposobem jest prowadzenie przynęty w pół wody z umiarkowaną szybkością, by po kilku ruchach korbką kołowrotka zaprzestać na moment zwijania linki z jednoczesnym podniesieniem szczytówki do góry. Prowadzona po równym torze przynęta po zaprzestaniu zwijania zaczyna swobodnie opadać, a podniesiona szczytówka napręża nam linkę, przez co ani na moment nie tracimy kontaktu z przynętą. Brania następują zazwyczaj podczas opadania jiga. W trakcie jednego prowadzenia warto zastosować kilka razy zatrzymanie i swobodne opadanie przynęty. Inną, wartą polecenia metodą jigowania jest technika "schodów". Sposób dobry na łowiska z dużą ilością zaczepów na dnie. Technika ta polega na ciągłym podnoszeniu i opuszczaniu przynęty, nie pozwalając przynęcie opaść na dno. Przynęta powinna poruszać się nad samymi zaczepami. Bardzo istotny jest tutaj dobór obciążenia, a także synchronizacja ruchów wędziska i kołowrotka. Tor poruszania się naszej przynęty powinien przypominać zęby piły, schody itp. Im nasza przynęta jest bliżej brzegu, tym skoki powinny być niższe, aby penetrowała stałą warstwę wody.

Opisałem tu ogólne pojęcie techniki jigowania, i zaledwie kilka najczęściej spotykanych nad wodą metod prowadzenia jigów. Warto jednak przeplatać różne metody połowu poszukując tej najskuteczniejszej w danym dniu, na danym łowisku. Jeśli w jakiejś konkretnej fazie mamy branie, warto poświęcić jej trochę więcej czasu. Żaden drapieżnik nie lubi schematów, i każdy ruch prowadzenia jiga powinien być inny. Zachęcam do wypróbowania tej techniki zwłaszcza tych, którzy łowią na jigi a nie jigują nimi. Warto eksperymentować nad wodą, szukać nowych pomysłów na atrakcyjną dla drapieżnika prezentację przynęty. Kto wie. Być może któryś z Was odkryje nową, skuteczniejszą od najbardziej znanej i rozpowszechnionej "metody opadu"?

Kolejny artykuł chciałbym poświęcić szerokiej gamie przynęt wykorzystywanych w technikach jigowania. Jednak jigami staną się dopiero wówczas, kiedy zaczniemy nimi jigować. Niektóre tego typu przynęty ściągane w wodzie jednostajnie i w jednej płaszczyźnie, prezentują się wręcz beznadziejnie. Nie mają pracy własnej podczas tego typu prowadzenia. Swoją siłę pokazują jedynie w czasie opadu, zatrzymania, podszarpywania lub gdy zatrzymają się na dnie. Wtedy niepozorny wabik zaczyna imitować pijawkę próbującą wpełznąć pod kamień, małą rybkę szukającą pożywienia na dnie, uciekającego raczka do swojej kryjówki, czy też chorą albo ranną rybkę. Wówczas najczęściej bywają atakowane przez drapieżniki. Czym więc można jigować? Jakich przynęt użyć? Urok tej metody polega na tym, że w zasadzie wszystkich. Ale o tym wkrótce...

Marcin Płóciennik

You have no rights to post comments

Nie jesteś zalogowany.

Terminy Live

Kanał Marfish.pl - wędkarstwo i przygoda

After Marfish - .......................

Hangout - .....................

Live z nad wody - ---------2018 r.

Zazwyczaj godzina 20:00

Terminy mogą się zmienić.

Wsparcie

Jeśli uważasz, że to co robi autor jest przydatne, możesz go dobrowolnie wesprzeć.

PayPal.Me/MarekMalman

Logowanie

Kto jest On Line

Odwiedza nas 104 gości oraz 0 użytkowników.

Legendy polskie

Legendy polskie

Wiedźmin

Wiedźmin

Grodziska Pirissani

Wczesnośredniowieczne grodziska plemienia Pirrissani

Baśnie Andersena

Baśnie Andersena

Baśnie Grimm

Baśnie grimm

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem