Share this post on:

Piszę, ponieważ wierzę, że literatura nie jest ucieczką od rzeczywistości, lecz drogą do jej zrozumienia. Interesuje mnie człowiek w chwili próby — wtedy, gdy opadają maski, a wybory przestają być wygodne. Nie szukam łatwych odpowiedzi ani prostych podziałów na dobro i zło. Bardziej pociąga mnie przestrzeń pomiędzy, w której rodzi się prawda.

Przeszłość traktuję jak żywą siłę. W moich książkach nie jest ona wspomnieniem, lecz cieniem, który kształtuje teraźniejszość i domaga się konfrontacji. Wierzę, że nie da się iść dalej bez nazwania tego, co zostało przemilczane — zarówno w życiu jednostki, jak i w historii zbiorowej.

Nie interesuje mnie literatura powierzchowna. Każda opowieść, którą tworzę, ma swoją myśl sprawczą i sens istnienia. Gatunek jest dla mnie narzędziem, nie celem — równie ważne są dla mnie thriller, jak i fantasy czy opowieść metafizyczna, jeśli tylko pozwalają zadać pytania o odpowiedzialność, wolność, pamięć i miłość.

Wierzę, że słowo ma moc realnego wpływu. Może ranić, ale może też porządkować chaos, przywracać sens i dawać nadzieję tam, gdzie wydaje się ona niemożliwa. Dlatego piszę uczciwie, nie uciekając od trudnych tematów i nie oferując fałszywego pocieszenia.

Piszę dla czytelnika, który nie boi się myśleć i czuć. Dla tego, który wie, że literatura może być doświadczeniem — czasem niewygodnym, czasem bolesnym, ale zawsze prawdziwym.

W moim świecie rzeczy niemożliwe nie istnieją. Istnieją tylko te, które wymagają odwagi, by je nazwać.