Bezbronne – Taylor Adams

Share this post on:

Konstrukcja „Bezbronnych” opiera się na klasycznym schemacie kameralnego kryminału – zamknięta przestrzeń, ograniczona liczba podejrzanych i presja czasu. Adams sprawnie żongluje punktami widzenia i dawkuje informacje tak, by czytelnik regularnie rewidował swoje podejrzenia, co jest mocną stroną warsztatową tej powieści. Słabiej wypada logika fabuły w drugiej połowie – kilka kluczowych zwrotów wymaga od bohaterów decyzji, które trudno wytłumaczyć inaczej niż potrzebą utrzymania tempa akcji kosztem prawdopodobieństwa. Motyw uwięzionego dziecka jako oś moralna działa emocjonalnie, ale bywa też narzędziem do windowania napięcia ponad miarę. To sprawny gatunkowy produkt – szybki, wciągający, z niezłym twistem – ale niepozbawiony konstrukcyjnych uproszczeń, które nie pozwalają mu wybić się ponad przeciętność gatunku. 6/10 – solidne rzemiosło, bez ambicji wykraczania poza formułę.

O książce:

Odludzie. Śnieżyca. Mała dziewczynka uwięziona w aucie. Znikąd pomocy. Darby jechała z uniwersytetu do domu, gdy rozszalała się burza śnieżna i uwięziła ją na odludziu. Najbliższą noc dziewczyna musi spędzić na postoju przy autostradzie z czterema obcymi osobami i bez zasięgu. Gdy rozgląda się po parkingu, przypadkowo odkrywa, że w jednym z aut uwięzione jest małe dziecko. Kto z przebywających na postoju jest porywaczem? Kim jest uwięziona dziewczynka? Jak można jej pomóc?

Pełna recenzja wideo: https://youtu.be/x6KwwR2vV-I