Jakub Ćwiek „Panie Czarowne”

Share this post on:

Gdy żar leje się z nieba, a mózg domaga się urlopu od skomplikowanych traktatów filozoficznych czy ciężkich dramatów psychologicznych, z pomocą przychodzi literatura typowo rozrywkowa. Właśnie w tej kategorii świetnie odnajdują się „Panie czarowne” Jakuba Ćwieka — powieść, która nie aspiruje do miana dzieła wybitnego, ale jako wakacyjny pożeracz czasu sprawdza się wręcz wyśmienicie.

Małe miasteczko, wielkie tajemnice
Ćwiek zabiera nas w dobrze znaną, swojską przestrzeń polskiej prowincji. Mamy tu niewielką społeczność, w której wszyscy się znają, a pod powierzchniowo spokojnym życiem pulsują dawne sekrety i skrywana magia. Tytułowe bohaterki — kobiety powiązane z tradycją dawnych wiedźm i czarownic — nie przypominają jednak baśniowych staruszek w szpiczastych kapeluszach. To postaci z krwi i kości, osadzone w lokalnych realiach, z którymi łatwo złapać sympatię.

Fabuła toczy się gładko, łącząc w sobie elementy urban fantasy, kryminału i opowieści obyczajowej. Ćwiek tradycyjnie sprawnie operuje tempem akcji, sypie z rękawa udanymi dialogami i potrafi budować klimat lekkiego, ale wciągającego napięcia.

Lekkość bez wyrzutów sumienia
Powiedzmy to sobie wprost: „Panie czarowne” to nie jest literatura wysokich lotów. Nie znajdziemy tu głębokich dekonstrukcji egzystencjalnych ani przełomowych formalnie zabiegów. Konstrukcja fabularna bywa przewidywalna, a niektóre wątki rozwiązują się nieco zbyt gładko.

I wiecie co? To zupełnie nie przeszkadza.

Siłą tej książki jest właśnie jej nieprzejednana, czysta rozrywkowość. Ćwiek doskonale wie, co pisze i do kogo kieruje swoją opowieść. Nie ma tu zadęcia — jest za to warsztatowa sprawność i lekkość pióra, dzięki której kolejne strony przewracają się niemal same. To książka stworzona do czytania na leżaku, w pociągu na wakacje czy pod kołdrą po długim, upalnym dniu.

Werdykt
Jeśli szukasz lektury, która wciągnie Cię od pierwszej strony, odpręży i pozwoli na kilka godzin zapomnieć o codzienności, „Panie czarowne” będą strzałem w dziesiątkę. Jakub Ćwiek serwuje wysoce przyjemny, bezpretensjonalny cocktail z magii, lokalnego kolorytu i dobrej zabawy. Na letnie popołudnia — idealne!

Ocena: 7,5/10 (w kategorii: czysta frajda z czytania).