Share this post on:
  1. Pierwsze wrażenie i mocny prolog
    Lektura zaczyna się od niezwykle sugestywnego, wręcz naturalistycznego obrazu – makabrycznego znaleziska w lesie, opisanego z niemal przyrodniczą precyzją (scena z mrówkami). Choć taki wstęp może sugerować powieść o naturze, to jedynie mistrzowskie wprowadzenie w mroczny świat Macieja Siembiedy. Autor, będąc doświadczonym reporterem śledczym, nie zmyśla tła historycznego – on je z pietyzmem rekonstruuje.
  2. Fabuła i bohaterowie
    Głównym bohaterem jest Jakub Kania, prokurator IPN, który zamiast bicepsów i pistoletu używa intelektu oraz dokumentów z archiwów. To detektyw historyczny z prawdziwego zdarzenia. W „Kołysance” trafia on na splot fascynujących wątków:
  3. Autentyczne postacie: Śląski „Kopciuszek” Joanna Gryzik oraz tajemniczy, bajecznie bogaty i oszpecony Karol Goduła, zwany „śląskim diabłem”.
  4. Niezwykłe miejsca: Ruiny pałacu w Kopicach, które w powieści ożywają na nowo.
  5. Muzyczna zagadka: Tytułowa melodia, która staje się kluczem do rozwiązania tajemnicy. Wątek obecności wybitnego kompozytora Arama Chaczaturiana na powojennym Śląsku dodaje całości międzynarodowego i intrygującego charakteru.
    Powieść prowadzona jest w dwóch ramach czasowych (rok 1945 oraz współczesność), a płynne przejścia między epokami sprawiają, że książkę czyta się z ogromną lekkością.

Plusy i minusy

  • Atuty:
  1. Wiarygodność: Czuć lata dziennikarskiej praktyki autora; tło historyczne jest dopracowane w najmniejszych szczegółach.
  2. Narracja: Książka jest niezwykle wciągająca, od której – zgodnie z sugestią wydawcy – trudno się oderwać.
  • Słabe strony:
  1. Tempo końcówki: To największy mankament pozycji. Pod koniec akcja drastycznie przyspiesza, co sprawia wrażenie pośpiechu (być może pod naciskiem wydawnictwa).
  2. Niedosyt: Zagadka zasługiwała na szersze, bardziej rozbudowane wyjaśnienie. Potencjał tej historii był tak duży, że z powodzeniem mogłaby zostać rozpisana na dwa tomy, dając czytelnikowi więcej czasu na delektowanie się finałem.

Podsumowanie
„Kołysanka” to świetna propozycja dla fanów sensacji historycznej, którzy cenią autentyczność i intelektualne wyzwania. Mimo nieco zbyt szybkiego finału, to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy chcą odkryć mroczne i fascynujące sekrety Śląska.

#MaciejSiembieda #Kołysanka #RecenzjaKsiążki #JakubKania #Kopice #HistoriaŚląska #KsiążkiKtóreCzytam #WŚwiecieKrólaMyśli #KryminałHistoryczny

Dodaj komentarz