Dlaczego Bułhakow uważał tchórzostwo za najgorszą ludzką wadę?

Są książki, które czyta się raz i odkłada na półkę. Są też takie, do których wraca się po latach, ponieważ z każdą kolejną lekturą odkrywają nowe znaczenia. Dla mnie właśnie taką książką jest „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa.
Choć wielu czytelników kojarzy ją przede wszystkim z postacią Wolanda i elementami fantastycznymi, uważam, że nie jest to powieść o diable. To przede wszystkim opowieść o człowieku – jego wyborach, słabościach i odpowiedzialności za własne decyzje.
Najbardziej porusza mnie wątek Poncjusza Piłata. Nie dlatego, że jest postacią historyczną czy literacką, ale dlatego, że symbolizuje każdego z nas. Piłat rozpoznaje niewinność Jeszui, jednak nie ma odwagi postąpić zgodnie z własnym sumieniem. Wybiera bezpieczeństwo zamiast prawdy.
Właśnie dlatego tak mocno wybrzmiewają słowa, które Bułhakow wkłada w usta Jeszui:
„Tchórzostwo jest najstraszniejszą z ludzkich wad.”
To zdanie nie potępia samego uczucia strachu – przecież każdy człowiek się boi. Ostrzega jednak przed sytuacją, w której lęk zaczyna kierować naszym życiem i zmusza nas do rezygnacji z tego, co uważamy za słuszne. Tchórzostwo nie jest tu zwykłą słabością charakteru. Jest zgodą na zło wynikającą z obawy przed konsekwencjami.
Nie mniej ważna jest postać Małgorzaty, która staje się symbolem miłości zdolnej do poświęcenia i odwagi. Tam, gdzie Mistrz traci siły, ona podejmuje walkę. Jej determinacja pokazuje, że prawdziwa miłość nie polega wyłącznie na uczuciach, lecz także na gotowości do ponoszenia ofiar.
Ogromnym atutem powieści jest również jej niezwykła konstrukcja. Bułhakow połączył satyrę na rzeczywistość Związku Radzieckiego, elementy fantastyczne, historię miłosną oraz głęboką refleksję filozoficzną. Dzięki temu „Mistrz i Małgorzata” wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym i pozostaje jedną z najbardziej oryginalnych powieści XX wieku.
Po każdej lekturze odnoszę wrażenie, że autor zadaje czytelnikowi to samo pytanie: czy w chwili próby będziemy mieli odwagę stanąć po stronie prawdy, nawet jeśli będzie się to wiązało z osobistymi konsekwencjami?
To właśnie dlatego uważam, że „Mistrz i Małgorzata” nie jest tylko klasyką literatury. To książka, która nieustannie prowokuje do myślenia i pozostaje aktualna niezależnie od epoki, w której żyjemy.


