Siedem śmierci Evelyn Hardcastle – Stuart Turton

Share this post on:

„Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” to formalny eksperyment, który udało się przeprowadzić bez potknięć – rzadkość w gatunku kryminału. Stuart Turton łączy strukturę zagadki agatha-christiowskiej z konstrukcją pętli czasowej: bohater przeżywa jeden dzień osiem razy, za każdym razem jako inna postać, a każda perspektywa odsłania inny zestaw informacji. To, co mogłoby być gimmickiem, tutaj działa jako narzędzie narracyjne – czytelnik składa układankę razem z bohaterem, weryfikując wcześniejsze założenia przy każdym kolejnym wcieleniu. Warto zwrócić uwagę na dyscyplinę autora: mimo powtarzającego się dnia, żaden fragment nie jest powieleniem poprzedniego, a tempo nie spada nawet w środkowej części książki, gdzie tego typu konstrukcje zwykle się zapętlają. Jak zauważa jeden z czytelników na lubimyczytac.pl, „to formalny majstersztyk, wszystko działa, hula, pięknie jest naoliwione” – trudno o trafniejsze podsumowanie warsztatu. To pozycja, którą polecam każdemu, kto szuka w kryminale czegoś więcej niż tylko listy podejrzanych.

O książce:

O jedenastej wieczorem Evelyn Hardcastle zostanie zamordowana. Evelyn będzie umierać każdego dnia, aż do momentu, gdy ktoś odkryje, kim jest jej zabójca. Aiden Bishop ma osiem dni i osiem wcieleń – każdego ranka budzi się w ciele innego gościa posiadłości Blackheath. Jeśli nie uda mu się znaleźć zabójcy, cały cykl zacznie się od początku. Musi odkryć, kim są jego przeciwnicy, zanim kolejny wieczór przeszyje dźwięk wystrzału z rewolweru.

Ocena: 10/10

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: kryminał, sensacja, thriller

Pełna recenzja wideo: https://youtu.be/O5_1MVbbdWk